wtorek, 6 sierpnia 2013

Subway w kuchni

Ostatnio pokazałam Wam jak płytki subway prezentują się w łazienkach. Mimo raczej ograniczonej ich dostępności w polskich sklepach, dzisiaj również będzie o ceramice w kształcie cegiełek, ale tym razem w kuchni.
Różne wielkości i kolory, ale efekt jest taki sam- równie imponujący :)

Źródło: housetohome

Powyżej kuchnia retro z płytkami w tak modnym ostatnio kolorze mięty, a na dole klasyczne płytki białe lub czarne:






Tutaj jedno z ciekawszych rozwiązań. Płytki cegiełki, ale lustrzane - połączone z miedzianymi elementami i malowanymi talerzami. Przyznacie, że całość wygląda baaaardzo oryginalnie.
 

Kto powiedział, że płytki mają być białe lub czarne?  Równie dobrze mogą być zielone, żółte albo niebieskie...



 Źródło: freshhome

Urok płytek subway w dużej mierze polega chyba na tym, że po pierwsze nawiązują do idealnego wręcz kształtu cegły i po drugie są na tyle uniwersalne, że pasują zarówno do wnętrz stylizowanych tj. retro, jak i trochę bardziej nowoczesnych aranżacji. Szkoda tylko, że podziwiać je możemy na zdjęciach zagranicznych aranżacji zamiast w polskich sklepach....

A co Wy myślicie o tych kształtach?



niedziela, 4 sierpnia 2013

Płytki subway czyli cegiełki w nowoczesnej odsłonie

Zainspirowana pozytywnym komentarzem jednej z Czytelniczek, dotyczącym płytek w kształcie cegieł, które przedstawiłam m.in. tutaj, postanowiłam poszperać trochę w sieci i sprawdzić czy dostępność takiej ceramiki w polskich sklepach zwiększyła się od momentu, kiedy ja jej poszukiwałam. 
Mniej więcej dwa lata temu, kiedy urządzaliśmy naszą łazienkę, wymarzyłam sobie płytki kształtem przypominające cegłę. Niestety nie udało mi się znaleźć żadnych, które pasowałoby do mojej wizji.  Ostatecznie zdecydowałam się więc na inne, ale sentyment pozostał...

Źródło: diythisnthat

Ich nazwa to subway. Mają kształt cegły, ale ich nowoczesna wersja posiada połyskującą, czasem szklaną powłokę. Pasują zarówno do wnętrza stylizowanego jak i modernistycznego.
Na początek kilka aranżacji, które sprawiają, że mam ochotę robić remont łazienki ...

Źródło: freshome

Źródło: apartmenttherapy

Źródło: bhg

Źródło: homedecoratorspace

Źródło: torontodesigners

Źródło: decorpad

Źródło: remodelmomma

Źródło: xtrainradio

Źródło: subwaytileportland


No tak, dla mnie bezapelacyjnie są piękne. Tylko czy można je kupić w polskich sklepach?
Co znalazłam?

Kolekcja Mugat firmy Vives - klasyczne i uniwersalne oraz  kolekcja London- Piccadily Macieja Zienia dla firmy Tubądzin - trochę bardziej awangardowe i odważne.
W sklepie Mirad znalazłam  piękne płytki Mutina, a w sklepie Acer kolekcję Skyline.
Można również zajrzeć tutaj i tutaj.

Niestety płytki subway traktowane są jako produkt ekskluzywny, wręcz designerski co odzwierciedlają ich ceny.... Ograniczona jest też dostępność kolorystyczna... chyba, że nie udało mi się znaleźć wszystkich oferowanych kolekcji. Jeżeli tak, to również świadczy o słabym rozpowszechnieniu tego produktu...
Mimo to mam nadzieję, że komuś powyższe adresy się przydadzą. 


A jeśli ktoś z Was spotkał się z kolekcją płytek cegiełek- zapraszam do komentowania i wrzucania linków.



czwartek, 1 sierpnia 2013

Uszak- salonowy król foteli

Wymarzyłam sobie tradycyjny fotel zwany uszakiem. Stąd właśnie dzisiejszy post :)
I mimo, że na razie z powodu braku miejsca nie będę takiego posiadać, postanowiłam poszperać trochę w necie i popatrzeć na te cudeńka. W końcu dobry plan to połowa sukcesu :)


Na rynku dostępnych jest wiele różnych oryginalnych i cudnych foteli i krzeseł, ja uparłam się na uszaka. Niezbyt wymyślnego, raczej prostego, aby lepiej komponował się z moimi wnętrzami. Oczami wyobraźni widzę siebie jak zatapiam się w nim trzymając na rękach swojego Maluszka... Tak, tak. Uszak ma być miejscem moim i mojego synka, tylko naszym... :) Zanim jednak to nastąpi muszę zdecydować się na wzór i kolor. Zapraszam więc na subiektywny przegląd uszaków. Mam nadzieję, że pomożecie mi w wyborze...

Na początek szarości. Stonowane, eleganckie, trochę chłodne, ale za to bardzo uniwersalne. Klasyka, ale o niebanalnych kształtach.





A może coś bardziej kolorowego i przykuwającego uwagę? Odrobina ekstrawagancji jeszcze nikomu nie zaszkodziła :)




Albo romantycznego i lekkiego? Otulającego zmysły i zapraszającego do odpoczynku...




A może jednak kratka? Swojska, niewygórowana, ale jakże urocza...


Źródło: Perfect82


Wszystkie fotele pochodzą od jednego producenta, firmy Perfect produkującej w Swarzędzu, niedaleko Poznania. Mam więc blisko po zakupy... tylko który fotel wybrać?


środa, 31 lipca 2013

A jednak się rozmyślił... - aktualizacja ciążowa i magiczne dwie godziny

Mija właśnie 39 tydzień ciąży. Biorąc pod uwagę, że miałam rodzić w 36, mogę mówić o pewnym małym poślizgu... Z czego oczywiście bardzo się cieszę, bo wizja wcześniaka leżącego w inkubatorze trochę mnie jednak przeraziła. A ja wymarzyłam to sobie inaczej... Ale o tym za chwilę.



Alarm wszczęty w 36 tygodniu, nakaz leżenia i wizja wcześniejszego porodu, na który zupełnie nie byłam przygotowana, zwłaszcza psychicznie, wymusiły na nas szybkie działanie. W błyskawicznym tempie zorganizowaliśmy całą wyprawkę, znaleźliśmy położną środowiskową, przygotowaliśmy jedzenie na "czas po porodzie"...
Teraz w sypialni stoi pościelone już łóżeczko, w dużym pokoju na pierwszy spacer czeka wózek, a lodówka pęka od zawekowanych słoików z rozmaitymi zupkami dla karmiącej... 
Mały się jednak najwyraźniej rozmyślił :)
Z pędu przygotowań, z tej ekscytacji i podekscytowania, wpadliśmy więc w czas oczekiwania.  Bardzo spokojnego, ale już jednak dłużącego się wyczekiwania. Rodzina postawiona na nogi, bezlitośnie dopytuje i podpatruje czy to już. A na torbie do szpitala zaczął powoli osiadać kurz... Nawet Kate już urodziła...

Ja jednak staram się delektować każdą chwilą, która nam została w postaci: dwa w jednym. Każdy kopniak raduje mnie jak żaden inny. Może dlatego, że już niedługo będzie mi ich brakowało? A może dlatego, że teraz są wyraźne jak nigdy wcześniej? Nie wiem. 
Z całą pewnością jednak natura dobrze to wymyśliła : ten dziewiąty miesiąc to czas na to, aby zdążyć zatęsknić, aby wyczekiwać i delektować się obecnymi i nadchodzącymi chwilami. A jakie będą te najbliższe i najważniejsze chwile? Tego nie wiem. Wiem jednak jakie bym chciała, żeby były...
O akcji Rodzić po ludzku i nowych standardach opieki okołoporodowej słyszała już zapewne większość, a zwłaszcza te osoby, które w jakikolwiek sposób interesowały się tym tematem. Zamiast leżenia plackiem- możliwość swobodnego poruszania się, zamiast kabli i monitorów- wanna i piłka, a zamiast wrednej "piguły"- uśmiechnięta i życzliwa położna. Wiadomo... kto by tak nie chciał.
Jest jednak jeszcze jeden element, który mi się wymarzył, a mianowicie dwugodzinny kontakt "skóra do skóry". Dwugodzinny, bo według badań, najbardziej optymalny. Na ten temat natknęłam się przy okazji internetowych poszukiwań jakiegoś innego, zapewne równie ważnego tematu, na tej stronce.

Źródło: YouTube

U siebie przytaczam jeden z dwóch jakże kontrastowych filmików. Jeżeli jednak ktoś chciałby zobaczyć różnicę między tym co zazwyczaj jest, a tym co może być, odsyłam na podaną wyżej stronę.
Ja ten film oglądałam już dziesiątki razy, a mimo to za każdym razem wzrusza mnie tak samo (ten drugi widziałam tylko raz i nie mam zamiaru tego powtarzać)
 Możliwość pozostawienia noworodka wraz z mamą w czułych objęciach, podarowanie tych dwóch godzin, uspokaja i dziecko i mamę. Oglądając powyższy film, odnoszę wrażenie, że daje im się coś bezcennego. I ja też to chcę.
Mimo krzywych spojrzeń najbliższego otoczenia, zrezygnowałam więc z płatnej położnej, umówionego lekarza i najbardziej popularnego specjalistycznego szpitala w mieście, na rzecz małego kameralnego oddziału położniczego, na którym  nie można "kupić" położnej, za to wszystkie starają się tak samo o każdą pacjentkę. Co najważniejsze jednak, każda sala ma wannę, miejsce dla taty i jeśli tylko względy medyczne pozwalają, możliwość pozostawienia rodziców wraz z nowo narodzonym dzieckiem, w przytulnym półmroku, przez te magiczne dwie godziny.
Tyle w teorii.
A jak to wygląda w praktyce dopiero się okaże. Tak sobie jednak myślę, że synek wiedział co robi, czekając jeszcze trochę z nadejściem na ten świat. Dzięki temu nasze szanse na te pierwsze wspólne magiczne dwie godziny rosną. I ja już nie mogę się ich doczekać. Mam nadzieję, że on również....


poniedziałek, 29 lipca 2013

Nursery czyli pomysł na pokój niemowlęcy

Dzisiaj kolejny raz wracam do pokoi dziecięcych. Mimo, że nasz Maluch spędzi pierwsze miesiące w naszej sypialni, nie mogę się powstrzymać przed podpatrywaniem różnych aranżacji...
Nursery to nic innego jak starannie zaplanowany i zaprojektowany pokój dla niemowlaka. Temat jest tak obszerny i zarazem wdzięczny, mam nadzieję, że wybaczycie mi ilość zdjęć, ale na prawdę trudno zdecydować, które z aranżacji wybrać. Wszystkie są śliczne.  

Źródło: ideasbabyroom







 Zwróciliście uwagę na ten oryginalny fotel powyżej? Moją uwagę przykuł również delikatny, pastelowy dywanik i zdobiona pufa.


Kubuś Puchatek też jest słodki...


 
Bardzo podoba mi się opcja podłużnej listwy, na której można powiesić ozdoby i ubranka. Na tle białej boazerii prezentuje się uroczo.





Źródło: emmamcgrene

Źródło: nameberry

 W poniższej aranżacji chyba najbardziej podoba mi ten mały berbeć ze ślicznym wózkiem :)


Źródło: trendzona
 
Nie zaskoczę chyba nikogo jeśli wskażę powyższe zdjęcie jako mojego faworyta... Ci z Was, którzy mnie czytają wiedzą, że jest to mój ulubiony zestaw kolorystyczny, chociaż dla swojego dziecka planuję pokój w odcieniach zieleni, o czym pisałam tutaj. Po raz kolejny jednak moją uwagę przykuwa dywan. Jest cudny i do zielonych ścian również by pasował :)


Źródło: hendrywedding09







                        A Waszym zdaniem który z powyższych pomysłów jest najciekawszy?
 I  czy w ogóle można je przenieść na polskie realia?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...