Jedni go uwielbiają, inni szczerze nienawidzą... Dzień Kobiet. Relikt poprzednich czasów czy nadal mile widziana przez kobiety "odskocznia" od szarej codzienności? Ocenę zostawiam Wam, a ode mnie dla wszystkich uwielbiane przeze mnie tulipany.....
Mogłabym tak je podziwiać godzinami ...
a tak wyglądają plantacje tulipanów:
Prawda, że cudowne? :) Właśnie dla takich widoków chciałabym odwiedzić Holandię. To już kolejne miejsce na mojej liście. O poprzednim pisałam tutaj. Tylko które wybrać jako pierwsze.... ?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta. Pokaż wszystkie posty
piątek, 7 marca 2014
poniedziałek, 10 lutego 2014
Dekoracje na Walentynki
Jakoś ostatnio brak mi czasu na zaglądanie tutaj. Nie znaczy to jednak, że mogę z czystym sumieniem zaniedbywać to miejsce. Co to, to nie! A że niedługo Walentynki, nie mogłam sobie odmówić wyszukania kilku pomysłów na udekorowanie dnia zakochanych. I mimo, że ja raczej z nich nie skorzystam (chociaż uważam je za cudne) to być może ktoś z Was zaczerpnie odrobinę inspiracji...
Czy te lizaki przyklejone są do lampy? Hmmm, równie dobrze wyglądałyby np. w wazonie imitując bukiet kwiatów ;)
Czy te lizaki przyklejone są do lampy? Hmmm, równie dobrze wyglądałyby np. w wazonie imitując bukiet kwiatów ;)
Niektóre z tych pomysłów wydają się trudne lub przynajmniej pracochłonne. Przyznacie jednak, że poniższa propozycja jest subtelna, prosta w przygotowaniu i po prostu urocza. Myślę, że każdemu zrobiłoby się miło po otrzymaniu takiej herbaty na śniadanie :)
Takim bukietem też bym nie pogardziła ... :)
I na koniec zamiast lemoniady, inne słodkie co nieco :)
Mam nadzieję, że propozycje te zauroczyły Was tak samo jak mnie i mimo, że do Walentynek zostało już tylko kilka dni, to zdążycie sięgnąć do tych inspiracji.
Tymczasem nie pozostaje mi już nic innego jak życzyć dużo przyjemności :)
sobota, 21 grudnia 2013
Wesołych Świąt
Mimo, że święta prawdopodobnie spędzimy poza domem (prawdopodobnie, bo dopadł nas jakiś piekielny wirus i nie wiadomo czy zdążymy wyzdrowieć), postanowiłam wyciągnąć ozdoby i trochę udekorować dom. Mój synek jest zachwycony choinką, zwłaszcza lampkami :) a największym wyzwaniem okazało się złapanie bombki.... wiecie jakie to trudne dla pięciomiesięcznego bobasa? ale muszę przyznać, że jest wytrwały i dzielnie ćwiczy swoje pulchne rączki ;)
Ja wracam do łóżka, żeby się kurować, a Wam życzę pachnących, przyjemnych i wesołych świąt spędzonych w miłej, ciepłej atmosferze i może chociaż jeden płatek śniegu.... bo białe święta są najpiękniejsze :)
piątek, 20 grudnia 2013
Świąteczne inspiracje
W zeszłym roku publikowałam sporo pomysłów na świąteczne dekoracje. W związku z brakiem czasu w tym roku, postanowiłam przypomnieć Wam kilka propozycji.
O to linki do kilku świątecznych inspiracji:
Czerwono-białe stroiki świąteczne - TUTAJ
Wieńce świąteczne cz.1 TUTAJ
Wieńce świąteczne cz.2 TUTAJ
Renifery :) TUTAJ
Propozycje świątecznych dodatków TUTAJ
Świąteczne nakrycia stołu TUTAJ
O to linki do kilku świątecznych inspiracji:
Czerwono-białe stroiki świąteczne - TUTAJ
Wieńce świąteczne cz.1 TUTAJ
Wieńce świąteczne cz.2 TUTAJ
Renifery :) TUTAJ
Propozycje świątecznych dodatków TUTAJ
Świąteczne nakrycia stołu TUTAJ
Być może komuś przyda się ta mini ściąga :)
środa, 18 grudnia 2013
Duuuże bombki :)
Dzisiaj króciutka notka o świątecznych bombkach, które zachwycają .... swoimi rozmiarami :)
Stali Czytelnicy wiedzą już, że do świąt podchodzę bardzo komercyjnie i konsumpcyjnie. Lubię je tylko ze względu na bogactwo możliwości dekorowania wnętrz. Świecidełka, girlandy, bombki, pierniki, łańcuchy i tysiące innych cudeniek, które cały rok czekają, aby wreszcie w grudniu zabłysnąć. Niektórym może się to wydać błahe, puste lub małostkowe. Dla mnie jednak święta to przede wszystkim dekoracje, które w ostateczności tworzą niepowtarzalny, jedyny w roku klimat.
Szukając inspiracji na świąteczne pomysły, natrafiłam na gigantyczne bombki.
To się dopiero nazywa próżność ;)
Na początek bombka gigant, która kilka ładnych lat temu stanęła w Melbourne.
Powyżej bombki z 6th Avenue, a poniżej gigantyczne przydomowe, bogato zdobione, ozdoby świąteczne, z jakiegoś (zapewne amerykańskiego) domu ...
Tutaj świetlista bombka we Francji...
... a tutaj w Lizbonie :)
Stali Czytelnicy wiedzą już, że do świąt podchodzę bardzo komercyjnie i konsumpcyjnie. Lubię je tylko ze względu na bogactwo możliwości dekorowania wnętrz. Świecidełka, girlandy, bombki, pierniki, łańcuchy i tysiące innych cudeniek, które cały rok czekają, aby wreszcie w grudniu zabłysnąć. Niektórym może się to wydać błahe, puste lub małostkowe. Dla mnie jednak święta to przede wszystkim dekoracje, które w ostateczności tworzą niepowtarzalny, jedyny w roku klimat.
Szukając inspiracji na świąteczne pomysły, natrafiłam na gigantyczne bombki.
To się dopiero nazywa próżność ;)
Na początek bombka gigant, która kilka ładnych lat temu stanęła w Melbourne.
Źródło: commonswikimedia
Źródlo: panoramio
Powyżej bombki z 6th Avenue, a poniżej gigantyczne przydomowe, bogato zdobione, ozdoby świąteczne, z jakiegoś (zapewne amerykańskiego) domu ...
Źródło: thegreenhead
Tutaj świetlista bombka we Francji...
Źródło: theguardian
... a tutaj w Lizbonie :)
Źródło: theguardian
Jestem ciekawa Waszych opinii.
Czy gdzieś w Polsce można oglądać takie cuda? Dajcie znać.
czwartek, 12 grudnia 2013
DIY - Ekologiczna choinka :)
Idą święta. Czas więc zacząć przygotowania. Zanim jednak kupicie choinkę, spójrzcie na tą....
Źródło: athome
Kilka patyków połączonych ze sobą sznurkiem powieszonych na ścianie.
Niby błahe, ale jakie urocze!
Ktoś spróbuje? :)
piątek, 29 listopada 2013
DIY - Mikołajkowe woreczki na drobiazgi
Dzisiejszym bohaterem będzie zaplamiona koszulka Marcina :)
Plama okazała się niezmywalna, niespieralna i w ogólne nieusuwalna... więc koszulka, w pierwszym odruchu, została przeznaczona na szmatkę. Ale po jakiejś chwili zapaliła mi się w głowie lampka i ... wykombinowałam woreczki. A że niedługo święta, to postanowiłam ochrzcić je mianem "mikołajkowych".
Mimo braku czasu na wszystko, poświęciłam jedną z nocy kiedy moi chłopcy już spali i zaczęłam realizować swoją wizję :) Koszulkę pocięłam na mniejsze i większe fragmenty - omijając te z plamą oczywiście:) - obszyłam z trzech stron i wywinęłam na prawą stronę.
Potem wystarczyło je związać jakąś ozdobną wstążeczką. W związku z tym że takiej nie znalazłam, pocięłam przypadkową kartkę, której wzór wydał mi się dosyć odpowiedni :)
Głównym moim zamysłem było, aby woreczki służyły jako proste opakowanie na symboliczne mikołajkowe upominki. Moje dziecko jest jednak na tyle małe, że u mnie pomysł ten z pewnością by się nie sprawdził.
Mniejsze woreczki wypełniałam więc pozostałą ususzoną lawendą...
A większy posłużył jako woreczek na orzechy. Wydaje mi się jednak, że są one zbyt ciężkie, dlatego mam zamiar zamienić je na szyszki... :)
Długo zastanawiałam się też jaką aplikację wyciąć: choinkę czy czapkę? Wygrała jednak czapka, bo przecież to woreczki mikołajkowe :)
Plama okazała się niezmywalna, niespieralna i w ogólne nieusuwalna... więc koszulka, w pierwszym odruchu, została przeznaczona na szmatkę. Ale po jakiejś chwili zapaliła mi się w głowie lampka i ... wykombinowałam woreczki. A że niedługo święta, to postanowiłam ochrzcić je mianem "mikołajkowych".
Mimo braku czasu na wszystko, poświęciłam jedną z nocy kiedy moi chłopcy już spali i zaczęłam realizować swoją wizję :) Koszulkę pocięłam na mniejsze i większe fragmenty - omijając te z plamą oczywiście:) - obszyłam z trzech stron i wywinęłam na prawą stronę.
Potem wystarczyło je związać jakąś ozdobną wstążeczką. W związku z tym że takiej nie znalazłam, pocięłam przypadkową kartkę, której wzór wydał mi się dosyć odpowiedni :)
Głównym moim zamysłem było, aby woreczki służyły jako proste opakowanie na symboliczne mikołajkowe upominki. Moje dziecko jest jednak na tyle małe, że u mnie pomysł ten z pewnością by się nie sprawdził.
Mniejsze woreczki wypełniałam więc pozostałą ususzoną lawendą...
A większy posłużył jako woreczek na orzechy. Wydaje mi się jednak, że są one zbyt ciężkie, dlatego mam zamiar zamienić je na szyszki... :)
Długo zastanawiałam się też jaką aplikację wyciąć: choinkę czy czapkę? Wygrała jednak czapka, bo przecież to woreczki mikołajkowe :)
Najlepiej jednak woreczek ten wyglądałby wypełniony cukierkami dla jakiegoś sympatycznego małego łakomczuszka :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































