czwartek, 18 lipca 2013

Przyjechało łóżeczko!

W związku z tym, że lekarz przewiduje u mnie nieco szybsze nadejście porodu, niż pierwotnie było wyliczone, zaczęliśmy pośpiesznie przygotowywać się na nadejście nowego lokatora. Marcin trochę bardziej aktywnie, ja natomiast cóż... bardziej poziomo :) Najważniejsze jednak, aby dotrwać do końca tygodnia. Wtedy oficjalnie ciąża będzie donoszona, a więc i ja będę mogła zacząć trochę więcej się ruszać.
W każdym razie, na wszelki wypadek wolimy się przygotować już teraz.
Marcin więc skręca łóżeczko, a ja dokumentuję jego poczynania :)


Zdecydowałam pozostać przy łóżeczku drewnianym w kolorze białym. Marcin chciał jednak z jakimś "dodatkowym elementem" więc padło na misie. I tak o to mamy białe łóżeczko w misie, a sponsorami byli dziadkowie :)







Nie mogłam się jednak powstrzymać, aby nie ubrać już pościeli... 
skoro jest łóżeczko to reszta też musi być :)




 



 W kolejce czekają jeszcze przewijak i karuzelka, ale o tym następnym razem ...


wtorek, 16 lipca 2013

DIY - Dziecięca ramka na zdjęcie

Dzisiaj będzie krótki post o tym, jak można przerobić zwykłą ramkę na oryginalną ozdobę do dziecięcego pokoju.


Potrzebne będą :

ramka (ja użyłam zwykłej drewnianej z Ikea),
farba ( w moim przypadku do drewna i metalu)
wycięta z tektury figurka (możecie spróbować z innym materiałem, ważne jednak, aby był dosyć sztywny. Ja zostałam przy motywie konika, którego robiłam przy okazji tej zabawki. Ale już zaczęłam kombinować z kolejnym wzorem, tym razem autem... Nie wiem tylko zdążę przed porodem :)



Zarówno ramkę jak i wyciętą figurkę przemalowałam na biało. Powyżej widać efekt po pierwszym malowaniu. Łącznie były jednak dwa, gdyż pierwsze nie stworzyło jednolitej warstwy.
Potem została już tylko kwestia połączenia tych dwóch elementów. Co okazało się nie lada wyzwaniem, ponieważ klej się nie spisał... Na szczęście z pomocą nadszedł Marcin i wbił w drewnianą ramkę dwie metalowe igiełki, dzięki którym mogłam zamontować konika.





Musimy jeszcze tylko dociąć wystające metalowe elementy, ponieważ okazały się trochę za długie, ale nie mogłam się doczekać, aby zobaczyć efekt końcowy :)


A tak ramka prezentuje się w całości:




Teraz ramka czeka już tylko na zdjęcie swojego małego właściciela :)





niedziela, 14 lipca 2013

Taras - mój raj na ziemi ...

.... cały czas w budowie co prawda, ale jednak raj :)

Nadal nie udało nam się wyrobić planu, o którym pisałam tutaj, ale efekty już są zadowalające. Mimo ciągłego bałaganu, desek, drabin i narzędzi, mimo betonu zamiast wymarzonej drewnianej podłogi, mimo uporczywych much i komarów, jedzenie obiadków na świeżym powietrzu pod nowym dachem to sama przyjemność :)




Jak widać winorośl już się pcha na nasz taras :)




Do końcowych efektów jeszcze daleka droga, ale najtrudniejsze (czyli cała konstrukcja ) już za nami. 
Teraz to już będzie pikuś :)


piątek, 12 lipca 2013

Ciąża na wesoło czyli Jak zrozumieć kobietę ciężarną- instrukcja krok po kroku :)

Dostałam od koleżanki "Poradnik kobiety ciężarnej".
Zawiera on bardzo .... hmmm, obrazowy instruktaż jak zrozumieć tzw. ciężarówkę. 
Koleżanka to potrójna Matka Polka, więc wie co mówi ...
Zresztą, zobaczcie sami :)



 "Co ma zrobić mężczyzna, aby zrozumieć ciężarną kobietę? 
Instrukcja - krok po kroku: 


1-3 miesiąc  

1. Każdego wieczora organizuj sobie zatrucie - na przykład zjedz przeterminowaną rybę i popij mlekiem. Później dowiesz się, po co.  
 2. Następnego ranka wstań, weź pigułkę nasenną i idź do pracy. Jeśli rzeczywiście bardzo źle się czujesz - zostań w domu, ale nie zapomnij posprzątać i ugotuj obiad.  
3. Do kostek u nóg przywiąż woreczki z piaskiem - po półtora kilograma na każdą nogę.  
4. Przed wyjściem włóż do kieszeni koszuli zdechłą mysz i nie wyjmuj jej!  
 5. Tego nie jedz, nie wolno ci. Tego też. I tego. Najlepiej zjedz jabłko.  
6. Powaliło cię? Rzuć te papierosy! Coca-colę, piwo i inne napoje gazowane też! 
7. Usiądź wygodnie i zjedz jogurt. Jeśli nie masz ochoty - to chociaż trochę.  
 8. Zwymiotowałeś? Posprzątaj po sobie. Nie wołaj żony - jest zajęta.  
 9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Muszą zrobić niezbędne badania.  
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa.   

3-6 miesiąc
 
1. Do brzucha przywiąż materac z wodą.  
2. Gdy się ubierasz - nie odwiązuj go, nawet, gdy próbujesz wciągnąć buty.  
3. Śpij również z materacem. Jak to, JAK? Na boku!  
4. Nie zapomnij rano zażyć pigułki nasennej.  
5. A przed wyjściem do pracy - wypij litr wody.  
6. Przed pójściem spać również wypij litr wody i weź tabletkę moczopędną.  
7. Do nosa włóż wacik, tak, aby powietrze przechodziło, ale odczuwało się lekką duszność. Wacik noś stale.  
8. Masz duszności? Otwórz okno - niektórym pomaga.  
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, PO CO? Zrobić niezbędne badania. Co z tego, że już robiłeś?  
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Materaca nie odwiązuj! 



6-9 miesiąc



1. Każdego ranka siadaj na fotel obrotowy i kręć się przez 10 minut. Gdy już organizm odmówi Ci całkowicie współpracy - wstań i szykuj się do pracy. No co ty, kręci ci się w głowie? Współczuję, to na pewno minie. 
2. Dolej wody do materaca.  
3. Wypij coś moczopędnego, a w pracy wypijaj szklankę wody co godzinę.  
4. Postaraj się nie opuszczać miejsca pracy zbyt często. Bądź czujny i dyspozycyjny przez cały dzień. Jeśli przychodzi ci to z łatwością - weź dodatkową pigułkę nasenną.  
5. Zwiększ również wagę woreczków z piaskiem, które masz przywiązane do nóg - do 2 kilogramów każdy.
6. Wieczorem, nie odwiązując materaca, połóż się do łóżka i bądź perfekcyjnym, namiętnym kochankiem!  
7. Jeśli wydaje ci się, że twoja żona interesuje się innymi mężczyznami - pozostań wspaniałomyślny i wybaczający.  
8. Poświęcaj żonie więcej czasu i uwagi. Wyobraź sobie, że jej też jest ciężko!  
9. Idź do szpitala na pobranie krwi. Jak to, po co? Po to samo, co zawsze - niezbędne badania.  
10. Trzy razy w miesiącu chodź na badania do proktologa. Oczywiście, że z materacem, co za pytanie?  

The end  

 No, dobra, żartowaliśmy, wiemy, że jest to niemożliwe do wykonania. Po prostu odwiedź po raz dwudziesty znajomego proktologa, niech włoży Ci pomarańczę... już on wie, gdzie. Teraz oddychaj głęboko i mocno przyj. Udało się uwolnić od pomarańczy? Wyśmienicie! Możesz już pozbyć się zdechłej myszy i odwiązać materac"


Nic dodać, nic ująć :)

czwartek, 11 lipca 2013

Leżanka

No i stało się. Mam leżeć. Zabrzmiało trochę jak wyrok. I mimo, że w ostatni miesiąc ciąży planowałam zwolnić nieco tempo to jednak w ustach lekarza zabrzmiało trochę groźnie ... W końcu co innego samodzielne postanowienie o dobrowolnym leniuchowaniu, a co innego perspektywa spędzenia najbliższych tygodni w przymusowej pozycji horyzontalnej....   Na nic jednak moje narzekania, synek jeszcze musi pozostać w brzuchu. Koniec. Kropka.


Na pocieszenie jednak, prace nad leżanką zostały zakończone. Początkowe efekty mogliście zobaczyć tutaj
Przyszła również poducha, którą zamówiłam na Allegro.Tak więc moje przymusowe leżenie odbywać się będzie na świeżym powietrzu, co uważam za duży pozytyw.
Doniczkę i drewnianą skrzynię po winie przemalowałam już kilka lat temu.  Nie miałam jeszcze określonej koncepcji tarasu, ale najwyraźniej zwyciężył nadmorski klimat :)

 Koncepcja tarasu nadal nie jest sprecyzowana, więc na razie wszystkie elementy muszą ze sobą egzystować (czy tego chcą czy nie).


Lawenda została wykopana z ogrodu. Na jesień ma zostać podzielona na mniejsze rośliny, ale na razie pięknie prezentuje się w donicy :)

Cóż, do totalnego wykończenia tarasu zostało jeszcze sporo pracy, ale zaczyna on przynajmniej nabierać przyjemnego letniego klimatu. Już za kilka dni pokażę Wam drugą jego część, która również nabrała już kształtów...

Pozdrawiam cieplutko
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...