sobota, 15 czerwca 2013

Miód sosnowy ... Mniam

Dzisiaj krótki post o miodzie sosnowym. Przy okazji eksperymentów z syropem z młodych pędów sosny wspomniałam, że chciałabym zrobić również miód z tego samego surowca. I prawie się udało ... :)


Młode pędy sosny zalałam wodą i gotowałam ok. 2h.


Do otrzymanego wywaru wsypałam cukier. Kilogram na każdy litr wywaru.


Gotowałam kilka godzin. Już sama nie wiem ile. W każdym razie chodziło o to, aby otrzymać konsystencję miodu :)



Gorący wywar przelałam do słoików i szczelnie zamknęłam.


Efekty? Gęsty miód o smaku ... karmelu. Niestety gdzieś po drodze wygotowałam aromat sosny. Prawdopodobnie zbyt długo gotowałam wywar, czekając aż zrobi się gęsty. Następnym razem muszę skorygować przepis :)





Mimo wszystko miód okazał się całkiem smaczny. Trudno nazwać go sosnowym, ale jak na domowy wyrób baaardzo niedoświadczonej kury domowej, to nie jest źle... W każdym razie kolejna szansa dopiero za rok:)

Pozdrawiam serdecznie



2 komentarze:

maszka pisze...

Widzę ,że użyłaś już dość wyrośniętych pędów. Może to dlatego zabrakło aromatu . Wiem tylko ,że syrop robi się wtedy gdy jeszcze nie widać igiełek tylko same lepkie brązowe pędy. To prawda ,że trudno ten czas uchwycić . Kolejna szansa dopiero za rok . Pozdrawiam

diabelska :) pisze...

Dziękuję Maszko, być może to jest przyczyną braku aromatu. Spróbuję za rok, może się uda :)
Pozdrawiam

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...